concrete5: pogromca Drupala, WP i Joomli!? Niekoniecznie
Jak donosi ReadWriteWeb, 13 kwietnia 2009 r. firma Concrete CMS Inc. ogłosiła wydanie stabilnej wersji swojego otwartoźródłowego CMS-u concrete5, mającego być pogromcą WordPressa, Drupala i Joomli! – każdego po trochu.
Wymagania
concrete5 wymaga PHP 5.1 z kilkoma dodatkowymi bibliotekami, MySQL 4.1 (zalecane 5) i Pythona 2.2 do diffów. Nie instalowałem concrete5 u siebie, bo firma udostępnia darmowe, 15-dniowe demo na swoim serwerze.
Przegląd funkcji
I tyle przeglądu, bo niczego poza tym ciekawego nie ma. Ani nieciekawego. W ogóle, niczego tu nie ma.
Tworzenie stron
Tworzenie strony jest cokolwiek niepraktyczne. Z każdą pojedynczą stroną dostajemy wpierw do wyboru układ strony (prawy sidebar, lewy sidebar, bez sidebaru), następnie musimy wpisać nazwę strony, alias używany dla ładnych URL-i, datę publikacji (na długo przed publikacją…), opis strony oraz zawartość tagów meta title, description i keywords.
Opis strony i tag desciption dublują się, ten drugi nadpisuje pierwszy przy generowaniu strony. Cyrk jakiś. A gdy nic nie wpiszemy w tagu keywords, słowa kluczowe nie zostaną automatycznie wygenerowane. Fachowo nazywa się to „flexible meta data (…) for Search Engine Optimization”.
Gdy już przejdziemy do edycji strony, mamy dwa edytowalne pola w nagłówku i jedno w sidebarze, o ile wybrany został układ z sidebarem. Ja rozumiem, że nie każdy tekst potrzebuje dokładnie tego samego interfejsu, ale nie każdy potrzebuje też zupełnie innego. Niewypełnienie dodatkowych pół pozostawia stronę gołą i bladą. Myślałem, że z szablonów będzie można wybrać jakiś wcześniej stworzony gotowiec z sidebarem i navbarem, ale nic z tego: wybrać można tylko oddzielny układ i oddzielną skórkę dla każdej strony. Flexibility że hej!
Gdy już przejdziemy do edycji, możemy w każdym polu dodawać elementy: grafikę, komentarze, tekst, wideo, wyszukiwarkę, mapkę. I tak do zajebania, ciągle od nowa, choć można dodawać wcześniej zapisane elementy (np. wideo lub obrazek), ale całego interfejsu, już nie. Owszem, dodawanie jest proste jak drut, ale np. żeby zmienić rozmiar wideo (dostępnego zresztą tylko z YouTube’a), to już ni cholery.
Tu tkwi haczyk
Domyślam się dlaczego funkcje concrete5 są takie biedne. Do CMS-u można dokupić płatne wtyczki, których autorem jest concrete5 (aczkolwiek otwiera się na developerów). Szczególnie zabawnie wygląda to wobec: „It will always be free. There’s no “enterprise version” of concrete5 that does everything you really need, but costs a lot of money – and there won’t be in the future either.”
Podsumowując, concrete5 jest prosty. Za prosty. Pozwala spersonalizować to, co mało kto chce personalizować, a tego, co na co dzień się personalizuje przy edycji strony, już nie bardzo. Myślę, że przyda się do tworzenia wizytówek zawierających kilkanaście stron, bo to rozsądna ilość, w przypadku której tworzenie każdej strony od nowa nie doprowadzi nikogo do rozstroju nerwowego. Ale do tworzenia portali informacyjnych, blogów lub czegokolwiek większego, concrete5 się nie nadaje.
Tagi: open source
Komentarze (7)
Kategoria:
Trackback:

2009-04-16 o 07:58
To mi się kojarzy z walką o wyszukiwarki – każda wyszukiwarka nowa na rynku do pogromca Googla… To wy sobie gromcie, a ja dalej będę korzystał z bardzo dobrego i elastycznego WordPressa.
2009-05-04 o 23:54
Autor powinien się wstydzić tego co napisał. Concrete5 jest bardzo elastycznym narzędziem.
No ale jeżeli nawet nie ściągnie się źródeł i nie spojrzy na to co można zrobić z programem…
Odsyłam do API: http://www.concrete5.org/api/
2009-05-05 o 02:52
Jest coś konkretnego, czego powinienem się wstydzić?
2009-07-23 o 16:29
Każdy ma swoje zdanie, ale… twoje oparte jest o demo (lol). Linuxa też oceniasz po wyglądzie okienka? Ciekaw jestem, czy gdybyś skorzystał z dema joomla! albo jeszcze lepiej Drupala (o tak!, o tak!), to jakie byłyby Twoje wnioski.
Concrete5 jest odpowiednie dla małych stron i dużych korporacyjnych – to umiejętności i znajomości tego CMS. W wielu cmsach tak jest.
Ja ponad 3 lata wykorzystuję joomla! do budowy stron. Teraz powoli przechodzę na Concrete5. Fakt, prawie nie ma dodatków, ale te które ma – działają, a swoje można szybko dorobić lub dokupić. Jest niezwykle wygodny w edycji podstron, szybki i logiczny w odróżnieniu od joomla! (piszę to na podstawie doświadczeń z klientami).
Wniosek (nie do autora): Jeśli nie masz pojęcia o php, html, css, js itd. to Concrete5 słabo wykorzystasz – więc bierz się do nauki, a będziesz zadowolony. Jeśli nie chcesz się uczyć, możesz oczywiście zainstalować joomla!
2010-01-10 o 03:52
Zdziwiony to nie jest tak – jak w concrete5- żeby zostać astronautą potrzeba być wyspecjalizowanym w jednej dziedzinie nie wiem elektroniki do tego doskonała sprawność fizyczna i psychika odporna na stres, a w wordpressie nie ważne jak bardzo dobry jesteś wsiadasz do wahadłowca i lecisz?
2010-03-10 o 09:12
Widać, że pisząc ten tekst autor nie zadał sobie trudu zaznajomienia z systemem, który opisuje.
Mam wrażenie że opis powstał po 5 minutowej pracy w demo concrete i ocenie tego co widzi.
Wg mnie nie ma pojęcia o tym co pisze i jak wykorzystać narzędzie, które dostał.
To tak, jakbyś młotkiem chciał wkręcać śruby, a wkrętarką wbijać gwoździe i narzekałbyś, jakie masz kiepskie narzędzia do pracy.
Trochę pokory i taka rada, że jak już coś oceniasz, to poznaj dobrze produkt, o którym piszesz.
2010-03-27 o 20:26
[...] modułu do xxx stron to Concrete spisuje się kiepsko – tu zgodzę się z autorem tego artykułu. Na pewno na uwagę zasługują standardowe moduły typu: rozbudowany edytor wysywig, gotowe [...]