Darrek.pl: świetne mikrodotacje dla stron internetowych

Opublikowano: 2009-05-23 o 14:05, autor: ruiz

Dzieje się. Testy kończy AdTaily, chyba wystartował już mediabuy.pl (jeszcze dopytam, o obu postaram się napisać), a wczoraj trafiłem na brutto na kolejną stronę, która eliminuje pośredników ze strumienia pieniędzy płynącego od użytkowników stron do autorów stron (najogólniej mówiąc). Strona nazywa się Darrek.pl i służy przekazywaniu mikrodotacji (od 0,01 PLN) i generalnie: obrotowi małymi kwotami. Jest jakby skrojona na miarę dla bloggerów, organizacji charytatywnych, siedzących w podziemiu muzyków i wszelkich niekomercyjnych inicjatyw sieciowych. Darrek.pl startuje we wtorek, z możliwością lekkie obsuwy. Trwają ostatnie testy.

Jak to działa

Rejestracja jest nietypowa. Wpisujemy tylko e-mail, na który dostajemy link aktywujący. Po kliknięciu wpisujemy dwukrotnie hasło i następuje logowanie. Nick zostaje wyekstrahowany z e-maila i można go potem zmienić. W moim przypadku to zadziałało, w niektórych pewnie nie zadziała, grunt że konto po wpisaniu hasła zaczyna funkcjonować. Konfiguruje się je banalnie. Adres WWW, coś o sobie, jednym kliknięciem import awatara z Blipa, Gravatara lub favikony z WWW i można zaczynać.

Można wykonać przelew pieniędzy na konto w Darrku.pl, jeśli ktoś będzie chciał dotować innych, lub wygenerować sobie widżet, wkleić na blog i oczekiwać dotacji (oraz oba na raz, naturalnie). Widżet na razie nie jest superkonfigurowalny, ale w drodze jest API i wedle zapowiedzi, będzie z nim można zrobić wszystko.

Dotacje można przekazywać zarówno z pomocą widżetu znalezionego na innej stronie, jak i bezpośrednio na Darrku.pl. Co lepsze, można je przekazywać zarówno zarejestrowanym użytkownikom, jak i konkretnym stronom internetowym, których właścicieli nie ma jeszcze w systemie, a także, co ważne dla przeciętnego użytkownika, właścicielom profili na różnych stronach, których także nie ma w systemie. Na chwilę obecną, gdy zarejestrowana jest niecała setka użytkowników, kilka stron-osób otrzymało już taką dotację, m.in. VaGla, O.S.T.R. i Fisz. (Sprostowanie: VaGla nie poczuwa się do zebranych na Darrku.pl pieniędzy i słusznie twierdzi, że żadnych nie otrzymał. W notce pt. Otrzeżenie w związku z możliwością popełnienia przestępstwa wyłudzenia znajduje się jego reakcja w związku z tą sytuacją.)

Dotacje można przekazywać zarówno anonimowo, jak i pod nickiem. W profilach mamy podane dwie kwoty: zebrane pieniądze i podarowane pieniądze. Tę drugą można ukryć, co do pierwszej, nie ma na razie takiej możliwości. Myślę, że dużo pomogłoby, gdyby i tę dało się ukryć. Ostatecznie nie każdy chce się chwalić, ile zbiera. (Edit: zebrana kasa pozostanie na razie jawna, na wzór prowadzonej w sieci działalności, która także jest jawna. To, myślę, charakteryzuje na chwilę obecną grupę docelową. Zobaczymy, jak się sprawdzi.)

Prowizja Darrka.pl wynosi 5% i jest pobierana przy wypłacie pieniędzy z konta (min. próg wypłaty to tylko dycha). Poza tym przekazy wewnątrz systemu są darmowe.

Zachwyt

Zachwycam się Darrkiem.pl. Super prosty system, w którym niczego nie brakuje. No, może jakiegoś narzędzia do wysyłania datków na konkretne konta co konkretny okres. Poza tym, jest dokładnie tyle, ile potrzeba do szczęścia.

Na razie wszystko jest na etapie zabawy, ludzie przekazują sobie drobne kwoty z komentarzami. Z czasem, jak sądzę, Darrek.pl posłuży do regularnego wsparcia dla pewnych bloggerów, dla fundacji, dla inicjatyw non-profit, dla rozgłośni internetowych (choćby świetnego Ulicznika). Będzie mógł służyć drobnym, jednorazowym podziękowaniom czy szybkim zrzutkom na jakiś cel.

Ważne jest, że dotacje mogą zaczynać się od jednego grosza. Dzięki temu, że z początku wszystko będzie wyglądało jak zabawa, będzie czas na oswojenie się z systemem.

I wiem w zasadzie, że Darrek.pl to taki PayPal z paroma opcjami społecznościowymi. Ale jakimś cudem PayPal nie jest w Polsce popularną metodą zbioru dobrowolnych wpłat. I jakimś cudem Darrek.pl może się stać. Nie straszy kilometrowymi regulaminami, nie jest korporacją, a nawet jest tak lokalny, że nie wypłaca pieniędzy na zagraniczne konta.

Być może jeszcze nie dorośliśmy do takiej formy wyrażania wdzięczności za czyjąś udostępnianą za darmo pracę. Ale sam coraz częściej łapię się na tym, że za jakiś zajebisty wpis na blogu miałby ochotę kogoś ozłocić. Spotykam się też z głosami, że za dobrą usługę, czemu nie, zapłacić można. Więc kto wie, może i za dobry kontent.

Dwie myśli o życiu, śmierci i całej reszcie

Darrek.pl może stać się wielkim testem tego, jak jest u nas z chęciami do płacenia za kontent. Nic lepiej tych chęci nie zmierzy, jak banalny system dobrowolnych płatności. Jednocześnie okazać się może w niektórych przypadkach, kto jest dobrym bloggerem lub muzykiem, a kto tylko próbuje.

Jednym z remediów polskiego internetu na spowolnienie gospodarcze będzie niewątpliwie kopnięcie w dupę wszelkich zdzierających ogromne prowizje pośredników. Sieci reklamowe, zaciskajcie pasa. Nadchodzą AdTaily, Darrek.pl i mediabuy.pl.

I ja skorzystam

Zainstalowałem u siebie widżet Darrka.pl. Przy okazji wyjaśniam, że wymiana linkami z Kulą w web była wymianą bezgotówkową, podobnie jak wymiana banner za widżet ze startups.pl, chociaż startups.pl emituje w widżecie strony premium, za co pobiera opłatę (o ile jakieś są, jeśli nie ma, lecą startupy ostatnio tam dodane). Przez okres emisji widżetu nie zamierzam przyjmować żadnych propozycji reklamy na flakerze (flaker ostatnio wprowadził reklamy in-flak emitowane we wpisach userów – link zachęcające do reklamy są widoczne na miniblogu na dole strony). Na ile widżet Darrka.pl zostanie, nie wiem, ale mam nadzieję, że na dłużej.

Źródło informacji: brutto

Tagi: , , ,

Komentarze

  1. Nathan napisał(a):

    Jeden tylko mały problem jest – Polacy nie płacą, do tego jak dostają za darmo to w dużej mierze kradną treść do siebie. Sorry, ale taka prawda i nie ma co jej ukrywać. Idea prosta, ale nie wróżę serwisowi wielkiej przyszłości, bowiem po prostu nie będzie miał kto serwisu utrzymywać. Lepiej pozostać przy takim zwykłym PayPalu, w którym opcja dotacji jest tylko jedną z pomniejszych usług.

  2. Piotr VaGla Waglowski napisał(a):

    Uprzejmie informuję, że posłużenie się w powyższej notatce moim pseudonimem nastąpiło bez mojej wiedzy i zgody. Nie pozostaje i nigdy nie pozostawałem z twórcą opisanego tu “systemu” w żadnej relacji kontraktowej. Informuję również, że nie korzystałem, nie korzystam i nie mam zamiaru korzystać z zaprezentowanego tu systemu “mikrodotacji”.

    Serwis VaGla.pl Prawo i Internet prowadzę hobbystycznie i w ramach tej działalności nie zbieram żadnych pieniędzy za pomocą jakichkolwiek systemów do przelewania środków. Jeśli kiedyś w przyszłości ta sytuacja się zmieni (chociaż obecnie tego nie planuję) – informacje na ten temat pojawią się w pierwszej kolejności w prowadzonym przeze mnie serwisie, pod adresem http://www.vagla.pl

    Jeśli ktoś istotnie przekonywał użytkowników do przesyłania pieniędzy na moja rzecz – prawdopodobnie doszło do próby wyłudzenia.

    Zgodnie z art. 286. Kodeksu karnego:

    § 1. Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania,
    podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

    § 2. Tej samej karze podlega, kto żąda korzyści majątkowej w zamian za zwrot bezprawnie zabranej rzeczy.

    § 3. W wypadku mniejszej wagi, sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

    § 4. Jeżeli czyn określony w § 1-3 popełniono na szkodę osoby najbliższej, ściganie następuje na wniosek pokrzywdzonego.

    Piotr VaGla Waglowski

  3. ruiz napisał(a):

    Nikt nikogo do niczego nie namawiał. Użytkownicy przekazali pieniądze na rzecz domeny vagla.pl, bo chcieli, bo uważają ją za potrzebną, wartościową, ciekawą itd („Za ważną i dobrą robotę” – została opisana jedna z wpłat). Z tego, co wiem, po zebraniu jakiejś kwoty (minimalny próg wypłaty może) autorzy strony mają się kontaktować z osobą, do której należy nieprzypisana domena, aby mogła sobie wypłacić kasę. Jeśli tej kasy nie zechcesz, zostanie najpewniej cofnięta na konta tych, którzy ją wpłacili, domena zostanie zablokowana w systemie i nie będzie żadnego problemu.

  4. pysio napisał(a):

    A wpłaty dla prokuratury RP, no i obowiazkowo na stocznie gdanska tez beda? Czekamy!

  5. Nathan napisał(a):

    No dobra, zarejestrowałem się i zaczynam testować, zobaczymy co z tego wyjdzie.

  6. sfc napisał(a):

    > Nikt nikogo do niczego nie namawiał.

    Wprowadził w błąd, bo na przykład:

    > Użytkownicy przekazali pieniądze na rzecz domeny vagla.pl

    A to jest g… prawda, bo użytkownicy przelewają pieniążki na rachunek firmy Bartosz Gałuszka, z którym właściciel domeny nie chce mieć nic wspólnego, więc fałszywa jest informacja sugerująca, że “na rzecz domeny”. W prawie handlowym nie znajdziemy informacji o tym, żeby domena internetowa występowała jako strona w umowie. Występuje osoba fizyczna lub prawna, ale.. jej już trzeba zapytać czy chce w coś wejść, prawda?

    Oznacza to, że użytkownicy są wprowadzeni w błąd, jeśli dostają informację, że pieniądze trafią do właściciela domeny (wprost lub domyślnie). I nie ważne, czy ta osoba (właściciel dotowanego serwisu) chce czy nie chce tych pieniążków potem, ważne, że nie jest żadną stroną podczas tworzenia profilu jego strony w serwisie darrek.pl.

    Jeśli ludzie wpłacają “na jakiś serwis” to moim zdaniem osoba wypłacająca może w ogóle nie zakładać konta na darrek.pl tylko zwyczajnie zażądać przelewania na jej konto, tego co w zebrano, bez potrącania prowizji, a nawet z odsetkami. Dlaczego? A co, zmuszał ktoś ich żeby zbierali? Sami chcieli, a pieniądze nie były dla nich, tylko w domyśle na czyjś serwis, to niech oddają. Czemu? Bo to w imieniu jakiejś osoby ktoś zbierał, a ta osoba nic nie podpisywała, nie umawiała się. To jest soft wersja rozwiązania sporu.

  7. sfc napisał(a):

    IMHO żeby to nie było podejrzane, to może jeśli ktoś chce dotować, to należałoby najpierw poprosić go o e-mail i wysłać stosowne zaproszenie do właściciela serwisu, który odpowiedziałby na pytanie czy chce przystąpić do tego systemu (a jeśli w ciągu np. dwóch tygodni by nie odpowiedział że chce, to też znaczy, że nie chce). Problem jaki tu jest to to, że ktoś może to wykorzystać do wprowadzania w błąd i zarejestrować jakiś serwis jako swój i dostawać za to pieniążki. Może to nie być całkiem obca osoba, ale np. administrator, właściciel domeny, który niekoniecznie jest też właścicielem dotowanego serwisu, chociaż domena jest na niego i maszyna jest pod jego opieką. Więc to trudne.

  8. ruiz napisał(a):

    Na Darrku.pl trwają już jakieś zmiany, bo mi przed chwilą strona, gdzie były dotacje dla vagla.pl sypnęła errorami. I pewnie do jutra będzie po problemie.

    I Ty, i VaGla, wytaczacie ciężkie działa przeciwko komarom. Zupełnie nie kumam, po co. Bo jasne, że mogłoby się zdarzyć, że Bartosz Głuszka z ciężko zajumaną dychą ucieknie do Gwatemali. Mogłoby się zdarzyć, że ktoś mógłby dochodzić przed sądem wypłaty tej dychy nie tylko bez prowizji, ale i z półgroszem odsetek. Mogłoby się zdarzyć, że ktoś zrobi tejka e-maila podanego jako kontakt na stronie i przywłaszczy sobie dychę (bo innej weryfikacji sobie nie wyobrażam). Tylko którekolwiek z tych zdarzeń jest tak mało prawdopodobne, że nie nadaje się nawet na akademickie deliberacje.

  9. ruiz napisał(a):

    Ale my tu gadu-gadu, a naczelny Dziennika właśnie wyrzygał się na anonimowych internautów w liście otwartym: http://www.dziennik.pl/opinie/article385781/List_otwarty_do_obroncow_Kataryny.html. To dopiero będzie afera!

  10. wyatt napisał(a):

    A czy nikogo nie zastanawia fakt, że nie ma więcej takich serwisów? Przecież idea jest prosta – kupuje się wirtualne pieniądze którymi płaci się wewnątrz serwisu i realnie wypłaca w skali wartości 1:1 (po potrąceniu niewielkiej prowizji). Proste jak drut tyle, że całkowicie nielegalne. Ciekaw jestem czy człowiek, który chce to otworzyć zdaje sobie sprawę, że wszelkie transfery pieniężne podpadają pod prawo bankowe. Na to trzeba mieć licencję. Ciekawe czy firma prowadząca ten serwis takową posiada? To pytanie retoryczne, po nazwie serwisu widać, że to jeden człowiek i pewnie ma na imię Darek i prowadzi działalność jako osoba fizyczna w miejscu zamieszkania. A może nie jest tego aż tak nieświadomy? Wyszarzone i nieaktywny link “Prawne” wskazuje, że nie ma co tam wpisać aby nie wylazło, że to prawna lipa. Nawet niniejszy blog dał się na to nabrać i wszedł w tą kichę. Ciekawe na jak długo :)

  11. ruiz napisał(a):

    Legalne, dużo serwisów tak robi. A przynajmniej zamienia złotówki na wirtualną walutę, bo wypłaty to już mniej chętnie, chociaż z innych niż prawne powodów.

  12. wyatt napisał(a):

    Napisałem eleborat, który mi wypieprzyło w kosmos po kliknięciu “Dodaj komentarz” i cofnięciu się.

    Dlatego napisze krótko: serwis darekk.pl w tej formie działa CAŁKOWICIE NIELEGALNIE (podobnie jak wszystkie inne, które opierają się na podobnych zasadach). Funkcjonalność którą realizuje, lub też jak to woli usługę którą świadczy w 100% klasyfikuje się jako tzw “usługę płatniczą”, która jest zastrzeżona dla ściśle określonych podmiotów odpowiednia dyrektywą KE i co za tym idzie jej implementacją w prawie krajowym. Za nielegalne świadczenie usług płatniczych grozi surowa kara (w tym dotkliwa grzywna pieniężna :).

    Przytoczę jej najważniejszy fragment (warto skupić się na słowie “WYŁĄCZNIE” i jego okolicach):

    *Instytucje płatnicze*

    Wspomnianą umowę o usługę płatniczą z użytkownikiem usług płatniczych
    zawierać będzie mógł dostawca usług płatniczych. Dyrektywa o usługach
    płatniczych wprowadza zamknięty katalog podmiotów, które po wejściu w życie
    przepisów implementujących dyrektywę będą wyłącznie uprawnione do
    świadczenia usług płatniczych. Należą do nich: instytucje kredytowe,
    instytucje pieniądza elektronicznego, pocztowe instytucje giro, instytucje
    płatnicze (payment institutions), w pewnych szczególnych przypadkach i
    zakresie – Europejski Bank Centralny, krajowe banki centralne, państwa
    członkowskie UE i ich samorządy terytorialne.

    Pełny tekst:
    http://listy.icm.edu.pl/pipermail/karty/2007-July/006699.html

  13. ruiz napisał(a):

    Dałem autorom Darrka.pl namiar na ten komentarz.

    (A sprawdziłem, niepoprawna CAPTCHA + cofnięcie przynajmniej na Firefoksie nie usuwa komentarza.)

  14. czesiek kaczmarek napisał(a):

    @wyatt: Serwis Darrek.pl działa na rynku polskim, wpłaty i wypłaty również przez banki lokalne, nie ma 3 mln euro obrotu miesięcznie.

    Polecam jeden z wielu “CAŁKOWICIE NIELEGALNIE” funkcjonujących serwisów: https://bluecash.pl/

    P.S. “darrek” jest od “podarek”, żaden z autorów nie ma tak na imię.

  15. wyatt napisał(a):

    @Czesiek: odpowiedz mi tylko na na jedno pytanie. Na jakiej podstawie prawnej działa serwis darrek.pl?

  16. voiss napisał(a):

    @wyatt: Masz jakieś podstawy do wypowiadania się tak radykalnie na temat prawa internetowego? (np wykształcenie prawnicze) ? Czy są to tylko Twoje wymysły i przypuszczenia? Jeżeli nie podajesz konkretnych przypisów prawnych, to nie powinieneś polemizować w ten sposób, bo tylko przyczyniasz się do zniszczenia pozytywnej opinii dorego pomyslu! Dobrze, ze jest poruszany temat, czy taka forma przekazu gotówki jest legalna czy nie,bo naturalne jest to, ze zdarzają się często niedociągnięcia w trakcie tworzenia serwisu (zwłaszcza tak skomplikowanego jak ten) ale opieraj swoje wypowiedzi trafnymi i najważniejsze konkretnymi argumentami.
    Nie pozdrawiam.

  17. wyatt napisał(a):

    voiss: w przeciwieństwie do Ciebie zacytowałem dyrektywę UE, która obowiązuje nasz kraj i dotyczy płatności ekeltronicznych (czyli w w 100% tego czym zajmuje się w istocie tenże serwis darrek.pl). Więc nie pisz, że moje argumenty są gołosłowne. Powiem więcej, to Twój komentarz nic nie wnosi do dyskusji. Piszesz o jakichś niedociągnięciach w tworzeniu tego startupu a ja pisałem i podtrymuję tezę, że jest on nielegalny. Czesiek przynajmniej podał przykład serwisu który ma podobną funkcjonalność (bluecash). Idźmy zatem tym tropem.

    Przypuśćmy, że darrek.pl i bluecash działają na tej samej podstawie prawnej (pomimo mojego pytania Czesiek nie odniósł się do niego). Po kliknięciu w link:

    https://bluecash.pl/nota_prawna

    Możemy sprawdzić jaka to podstawa:

    Realizacja usług w serwisie BlueCash odbywa się na podstawie ustawy z dnia 18 lipca 2002r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną, w szczególności zgodnie z jej zastrzeżeniami dotyczącymi przesyłania informacji handlowej z wykorzystaniem danych osobowych podanych przez osoby korzystające z serwisu.

    No i proszę wejdźmy sobie teraz na tą ustawę i przeczytajmy ten fragment:

    Art. 3. Przepisów ustawy nie stosuje si´ do:

    4) przeprowadzania rozliczen i rozrachunków miedzybankowych
    za pomocà elektronicznych nosników
    informacji,

    5) wydawania i wykorzystywania kart platniczych oraz
    pieniadza elektronicznego w rozumieniu ustawy
    z dnia 29 sierpnia 1997 r. — Prawo bankowe (Dz. U.
    z 2002 r. Nr 72, poz. 665, Nr 126, poz. 1070 i Nr 141,
    poz. 1178),

    Pominę punkt 4 chociaż chydaje mi się, że też ma znaczenie. Ale punkt 5 wyraźnie stwierdza że nie można powoływać się na tą ustawę w przypadku wydawania pieniądza elektronicznego które reguluje Prawo bankowe. A cóż to jest ten pieniądz ekektroniczny? Zajrzyjmy do tej ustawy:

    5) pieniądz elektroniczny – wartość pieniężną stanowiącą elektroniczny odpowiednik znaków
    pieniężnych, która spełnia łącznie następujące warunki:
    a) jest przechowywana na elektronicznych nośnikach informacji,
    b) jest wydawana do dyspozycji na podstawie umowy w zamian za środki pieniężne o
    nominalnej wartości nie mniejszej niż ta wartość,
    2
    c) jest przyjmowana jako środek płatniczy przez przedsiębiorców innych niż wydający ją do
    dyspozycji,
    d) na żądanie jest wymieniana przez wydawcę na środki pieniężne,
    e) jest wyrażona w jednostkach pieniężnych,

    Czymże są te elektroniczne “darki” czy jak tam się nazywają jak nie pieniądzem elektronicznym?

    Powiem tyle. Ani ten serwis BlueCash nie wydaje mi się całkowicie legalny (a już napewno na podstawie noty prawnej którą podał) a już darrek.pl to zupełna kicha. To, że jeszcze nikt się nie zainteresował kwestią legalności tego sypu serwisów nie oznacza, że działają w pełni zgodnie z prawem.

    Voiss, przeczytaj sobie tą dyrektywę UE o której wspomiałem. Ona wyjaśnia wszystko. Usługi płatnicze nie mogą być prowadzone na podstawie ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Koniec kropka. A jak masz przeciwne zdanie, zaprezentuje i uzasadnij.

  18. ruiz napisał(a):

    @wyatt: Że się tak wtrącę: „pieniądz elektroniczny (…) spełnia łącznie następujące warunki”. Jeśli nie spełnia, to nie jest pieniądzem elektronicznym, right? Bo jeśli tak, to nietrudno zmodyfikować na Darrku.pl zasady tak, by nie spełniał. Nie złotówki, a darrki, nie wymieniany na żądanie, a dopiero po dobiciu do progu wypłaty, nieprzyjmowany przez innych przedsiębiorców, bo np. logować się w systemie mogą tylko osoby prywatne. Dobrze myślę?

  19. wyatt napisał(a):

    @ruiz: to nie jest takie proste – niestety. Dla klasyfikacji danej usługi najważniejsza jest jej ISTOTA. Czyli jaką w rzeczyistości realizuje funkcjonalność. Serwisy o których dyskutujemy polegają w rzeczywistości na realizacji przelewów pieniężnych i obrocie pieniądzem elektronicznym. Ważna jest też INTENCJA ustawodawcy UE. Dotyczy ona wyszczególnieniu podmiotów które mogą się zajmować działalnością tego typu i objęcia jej odpowiednimi przepisami prawnymi. Chodzi między innymi o to aby obrotem pieniężnym nie zajmował się byle kto po założeniu działalności gospodarczej a przygotowane do tego podmioty pozostające pod nadzorem odpowiednich instytucji. Czy wyobrażasz sobie kogoś kto po założeniu jednoosobowej działalności zakłada bank w internecie na podstawie ustawy o handlu elektronicznym? Ja nie. Podobnie jest z płatnościami.

    Dlatego wg. mnie nie uda się tak zamotać w regulaminie aby zalegalizować darrek.pl. Wyobraź sobie, że chciałbym złamać polski monopol loteryjny. Wystawiam stronę na kórej kupuje się punkty “lotki”. Następnie na stronie odbywa się jakieś losowanie w którym biorą udział owe “lotki” (nie ma mowy o pieniądzach tak jak w “darkach”) a później przyznaje się je zwycięzcom, którzy potem mogą sobie je wymienić w stosunku 1:1 na pieniążki. Czy uważasz, że może to być legalne? Przecież nie wygrywa się pieniędzy ale jakieś abstrakcyjne punkty które ktoś może ale nie musi wymienić potem na pieniądze …

  20. czesiek kaczmarek napisał(a):

    @wyatt: Prawo nie opiera się na “przypuszczam”, “wydaje mi się” i podobnych. Dokumenty, które powinny Cię zainteresować: http://darrek.pl/nota (nowy) + http://darrek.pl/regulamin (uzupełniony) + http://darrek.pl/prywatnosc (uzupełniony).

    Skoro nie chciałeś na swoich, możesz na tych groszach http://darrek.pl/d/208 przetestować serwis. (Zakładam, że odbiorca to Ty albo niecodzienny zbieg okoliczności w ksywach). Miłego.

Zostaw komentarz (polityka komentarzy)

XHTML: dozwolone znaczniki: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>