Giełda Gwiazd: symulator giełdy z prawdziwym dreszczykiem
Giełda Gwiazd jest symulatorem giełdy, na której można kupować i sprzedawać akcje polskich gwiazd (aktorów, sportowców itd.). Jest jednocześnie grą, w którą można włożyć prawdziwe pieniądze.
Walutą w grze są $tarsy, przeliczane na złotówki po zmiennym kursie – w zależności od tego, ile $tarsów chcemy zakupić od serwisu. Za 300 $tarsów zapłacimy 3 PLN (kurs 100:1), ale za 15.000 już 100 PLN (kurs 150:1). Przy jeszcze większym ilościach strona oferuje możliwość negocjacji cen. Giełda Gwiazd nie oferuje natomiast możliwości zamiany $tarsów z powrotem na złotówki, kwestią czasu pozostaje więc, kiedy pierwsze porządnie odżywione konta pojawią się na Allegro.
Myślę, że możliwość spieniężenia wirtualnej waluty nie zostanie wprowadzona: każdy użytkownik dostaje na start 10.000 $tarsów, wartych ok. 70 PLN. Chociaż i tutaj widzę wyjście: skoro strona pobiera prowizje od transakcji – coś zarabia, może więc zaoferować wymianę $tarsów na złotówki tylko do wysokości stanu konta z początku gry, a dodatkowo: po korzystnym dla siebie kursie.
Niedopatrzenie: tytuł HTML strony nie zawiera niczego poza słowami „Giełda Gwiazd”, gdzie by się nie znajdowało. Użytkownicy na pewno będą grać korzystając z wielu kart przeglądarki. Trzeba to poprawić.
Na uwagę zasługują karykatury gwiazd dostępne na stronie, których autorem jest Piotr Kanarek. Nie wiem, jak Giełda Gwiazd poradzi sobie z celebrytami niezadowolonymi z wykorzystania ich nazwiska i wizerunku. Może nie będzie musiała i nikt ze świecznika się nią na tyle nie zainteresuje.
Jak się gra
Autorzy dość obszernie opisują zasady gry. Nie będę ich tu streszczał, napiszę tylko, że wyglądają sensownie i są zbliżone do rzeczywistych zasad: mamy popyt i podaż kształtujące cenę oraz informacje z zewnątrz, w tym przypadku: z kanałów RSS serwisów plotkarskich i informacyjnych (o czym niżej).
Spróbowałem założyć konto w grze. Niestety, po tym, jak się zalogowałem, strona zażądała ode mnie imienia, nazwiska, nicku, daty urodzenia, województwa, miejscowości i kodu pocztowego. Jak na stronę autorów, którzy nie przedstawiają się z nazwiska, zdecydowanie za dużo. Bez podania tych danych nie mogłem nic kupić, ale z logowaniem czy bez mogłem przyjrzeć się serwisowi.
Każda z gwiazd posiada profil, w którym możemy kupować lub sprzedawać akcje, a także zobaczyć wykresy obrazujące zmianę ceny akcji na przestrzeni ostatnich dni. Niestety, możemy tam też zobaczyć informacje pobrane z kanałów RSS portali plotkarskich i informacyjnych i nijak z tego tytułu nie podpisane. Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych określa, że „nie stanowią przedmiotu prawa autorskiego (…) proste informacje prasowe”, ale co najmniej część z agregowanych informacji nie jest „prosta”, a jedynie podana we fragmencie. Natomiast informacje z portali plotkarskich trudno nazwać „prasowymi”.
Także użytkownicy posiadają profile. Zawierają one listę gwiazd, których akcje użytkownik posiada (bez ilości, dat lub cen), info o sobie, datę rejestracji, avatar i fanklub (każdy może zapisać się do fanklubu jednej z gwiazd). Użytkownicy mogą też podać numer GG i nick na Skype, a czymże by była giełda bez dogadywania się na boku!
Target
Jako target widzę dwie zupełnie różne grupy ludzi. Pierwszą będą osoby zainteresowane giełdą, nieposiadające pieniędzy na grę i/lub chcące poćwiczyć na uproszczonym modelu, jaki oferuje Giełda Gwiazd. Drugą będą osoby, które fascynują się życiem gwiazd, czytelnicy Pudelków i „Faktów”, inwestujący pieniądze w cokolwiek, co leżało obok celebryty. Nietrudno się domyślić, przedstawiciele której grupy będą na wirtualnej giełdzie zarabiać pieniądze i kto będzie do interesu dokładał. Podejrzewam wręcz, że osoby zainteresowaną grą na giełdzie za punkt honoru postawią sobie, by żadnych realnych pieniędzy nie dopłacać.
Model biznesowy
Giełda Gwiazd ma wszystko, czego potrzeba. Jest symulacja finansowego świata, jest hazard, są osoby z pierwszych stron gazet. Taki miks nie może nie wypalić.
Model biznesowy Giełdy Gwiazd to prawdziwy cymesik. W przeciwieństwie do MMORPG, które sprzedawać mogą w zasadzie tylko konta premium, Giełda Gwiazd konta premium może potraktować jako dodatkowy bajer. Najważniejszym źródłem zarobku dla strony są pieniądze, którymi ładowane będą konta graczy, a te mogą być ładowane w nieskończoność. Wirtualna giełda ma to do siebie, że wpompowanie dowolnej kwoty zadziała tak, jak na realnym rynku: podniesie jedynie ceny znajdujących się w obrocie gwiazd, natomiast użytkownicy nie podniosą larum, bo wszakże każdy płaci tutaj własnymi, realnymi pieniędzmi. Wahania cen będą po prostu kolejnym czynnikiem, który trzeba będzie uwzględnić w grze i dodatkowo ją podkręcą.
Źródło informacji: startups.pl
Tagi: finanse, gry, hity, polskie startupy
Komentarze (3)
Kategoria:
Trackback:

2009-01-22 o 09:22
MI się podoba, ale można się uzależnić. :)
2009-01-25 o 07:11
Zajrzałem ponownie na Giełdę Gwiazd. Informacje na profilach gwiazd pobrane z kanałów RSS zostały opatrzone linkiem do źródła.
2009-02-26 o 14:16
[...] autor strony podaje nazwisko, adres, NIP i REGON. Dwa startupy, o których pisałem – Bidus.pl i Giełda Gwiazd – obracające pieniędzmi użytkowników, wykazały się tutaj zasadniczym brakiem i oba dalej [...]