Opublikowano: 2009-04-11 o 17:44, autor: ruiz
Jedziemynaryby.pl jest serwisem dla wędkarzy. Chciałbym napisać, że społecznościowym, ale profile użytkowników ma dość ubogie, za to bogaty jest w specyficzne dla swojej niszy ficzery. No i fajnie, ale są niedoróbki i będę się czepiał szczegółów, chociaż ogólnie jest cool.
Zgrzyty na początek
Autostartujące wideo na głównej stronie nie jest najlepszym pomysłem, zwłaszcza jeżeli jedynym słyszalnym dźwiękiem jest wiatr na jeziorze bijący w mikrofon kamery. Widziałem na stronie głównej zarówno wideo z serwerów Jedziemynaryby.pl, jak i z YouTube’a – a ten domyślnie nie startuje wideo po wejściu na stronę, a więc autostart to celowy ruch. Ale zły i mylący. Użytkownik przegląda nie tylko jedną stronę i może się potężnie zdenerwować, mając otwartych 40 kart i słysząc z nie wiadomo której niezidentyfikowany dźwięk.
Trafienie na błąd PHP było chwilą.
Na podstronach filmów w navbarze mamy rozwijane i animowane menu, cokolwiek denerwujące.
Menu główne
Dział dyskusji dotyczy tylko dyskusji nt Jedziemynaryby.pl, równie dobrze nadających się na podforum i z przyczyn dla mnie niezrozumiałych jest oddzielony od forum.
Znajdziemy też kalendarz brań: parę JPG z wróżbami nt tego, jak ryby będą brały za kilka miesięcy. Dla porównania, zupełnie inna zawartość tu i tu. Wędkarze są przesądni? Bo się nie orientuję.
Łowiska
Łowiska dzielą się na komercyjne i dodane przez użytkowników. A co, gdy będą się dublować? Chociaż możliwość zlinkowania między dwoma stronami opisu by się przydała.
Wszystkie łowiska mają w URL-u cząstkę /film/, chociaż zawierają także zdjęcia i opisy, a filmy – nie zawsze. Pozostałość po profilu strony rozszerzającym się w miarę jej tworzenia?
Na plus. W profilach łowisk są dokładne dane teleadresowe, opis, formularz kontaktowy, mapka dostarczona przez Google (no bo przez kogo?) i zdjęcia. Żadnych braków w porównaniu do stron nastawionych wyłącznie na gromadzenie ofert o ośrodkach wypoczynkowych i rekreacyjnych. Podobnie w profilach innych firm.
Inne zgrzyty
Nie lubię, jak jest po pięć wyników na stronę i żeby przeglądać oferty, trzeba klikać i klikać, ale grubo ponad pięćdziesiąt wyników na stronie to też przesada.
Wyszukiwarka zaawansowana jest na tyle mało zaawansowana, że można było zmieścić te kilka checkboksów pod polem tekstowym, bez konieczności tworzenia podstrony.
Ale generalnie jednak, z tymi wszystkimi łowiskami, firmami, opiniami, filmami i zdjęcia – jeszcze raz to powtórzę – jest cool.
Źródło informacji: startups.pl
Tagi: polskie startupy, społecznościówki