LoadImpact.com: zafunduj sobie atak DDoS
LoadImpact.com to usługa pozwalają przetestować obciążenie, jakie jest w stanie przyjąć nasz websajt. Została stworzona przez szwedzką firmę Gatherhole AB, specjalizującą się w testach wydajności połączeń i w monitoringu WWW.
LoadImpact.com oferuje cztery typy usługi: darmową, którą przetestowałem i która pozwala na maks. 50 użytkowników, podstawową za $39 miesięcznie, gdzie możemy zasymulować obciążenie 250 użytkownikami i mamy dwa dodatkowe w stosunku do wersji darmowej typy testów, profesjonalną za $199, gdzie użytkowników mamy 1000 i dostajemy dwa dodatkowe ustawienia (przepustowość łącz użytkowników i ich lokalizacja) oraz zaawansowaną za $499, gdzie możemy zasymulować nawet 5000 userów na raz.
Darmową wersję testu napuściłem na startupy.org, które stoją na serwerze wirtualnym 90plan w OVH. Test polegał na obciążeniu serwera kolejno 10, 20, 30, 40 i 50 symulowanymi użytkownikami. Podczas dziesięciominutowego testu serwer wirtualny nie zamulał i dzielnie przyjął obciążenie, trochę tylko wydłużając średni czas odpowiedzi pięćdziesięciu użytkownikom w stosunku do dziesięciu, o niecałe dwie sekundy. Transfer przekraczał 2 megabity. Serwer się spisał, a ja dotąd nie dostałem od OVH e-maila z opierdolem lub alertem.
W czasie testu można na bieżąco śledzić czas odpowiedzi, ilość symulowanych userów i transfer, a w razie, gdyby wyniki stały się niepokojące, przerwać symulację.
Martwi mnie, że nie przewidziano żadnej weryfikacji własności strony, bo – jeśli to w ogóle miało znaczenie – posiadanie adresu e-mail w testowanej domenie to żadne zabezpieczenie, a za te $500 można zafundować konkurencji sporo kłopotów. Ze swojej strony LoadImpact.com zabezpiecza się umową z użytkownikiem, w której użytkownik zobowiązuje się do testowania tylko stron, których jest właścicielem. Ale to mało, a wystarczyłaby przecież weryfikacja przez wrzucenie na serwer pustego pliku o częściowo losowej nazwie, jak robi Google z usługą Google dla webmasterów.
Drugą rzeczą, do której można się przyczepić, jest fakt, że symulowani userzy każdorazowo zachowują się jakby pierwszy raz ładowali stronę, wobec czego od nowa ładowanie są wszystkie elementy, a to ma niewiele wspólnego z zachowaniem użytkowników z krwi i kości, których przeglądarki keszują zwykle część strony. Więcej ma to wspólnego z atakiem DDoS właśnie. Na ile taka metoda badania przekłada się na żywych userów, zależy tylko od nich samych. Być może możliwość ustawienia prognozowanej ilości odsłon na wizytę byłaby krokiem w stronę urealnienia wyników testu.
Wydaje mi się, że abonament miesięczny jako jedyna proponowana metoda rozliczenia nie jest dla LoadImpact.com najlepszym pomysłem. Usługę w większości przypadków będzie wykorzystywało się maksymalnie dwukrotnie na przestrzeni miesiąca, a potem można z niej zrezygnować. Wpierw, by sprawdzić, czy strona obsłuży spodziewane obciążenie. Drugi raz, po wykupieniu lub zainstalowaniu odpowiednich upgrade’ów. LoadImpact.com bardziej przyda się tam, gdzie prowadzone są testy wydajnościowe samodzielnie stawianej infrastruktury serwerowej, a mniej tam, gdzie testowana jest wydajność zakupionych gotowych pakietów hostingowych.
Źródło informacji: KillerStartups.com
Tagi: aplikacje internetowe, hosting, testy, zagraniczne startupy
Brak komentarzy
Kategoria:
Trackback:
