Moje Wino: dobry produkt wymierzony w kosmos

Opublikowano: 2009-02-09 o 21:04, autor: ruiz

Moje Wino nie jest już startupem, liczy sobie ponad rok. Napiszę o nim jednak, bo jest przykładem na to, co się dzieje, gdy dobry produkt wymierzy się w kosmos.

Moje Wino to przede wszystkim oceny win. Nie byle jakie (przykład), bo oprócz recenzji zawierają całą masę informacji, od winnicy i rocznika, po ocenę bukietu i „czas od otworzenia do osiągnięcia najlepszego smaku”. To zahacza o semantyczny web. Pełna profeska. Widać, że autor się zna, a jak przyznaje, siedzi w temacie ponad 15 lat.

Drugim ważnym elementem strony jest działający w tle skrypt, który na podstawie ocen dokonanych przez użytkowników, przez porównanie ich z ocenami użytkowników o podobnym guście, dobiera dla nich wina. Jak skrypt działa, nie testowałem, bo nie piję wina i nie miałby jak zbudować swojego profilu. Zakładam, że działa lub choćby mógłby działać, gdyby miał dość danych do mielenia.

Jak udało mi się wygooglać, nieco ponad 100 osób wykazało się na stronie jakąś aktywnością. Niestety, jak wynika z listy ostatnio dodanych win, gros aktywności przypada na samego autora strony. Zresztą Wineo.pl też nie radzi sobie jakoś specjalnie (oceny są znacznie uboższe i bardziej łebdwazerowe). Dziesiąty najbardziej aktywny użytkownik wykonał raptem szesnaście rejestrowanych przez stronę czynności.

Każdy chętnie by wypił, a recenzować nie ma komu. Ja sam być może przy jakiejś okazji skorzystałby ze strony, a danych nawet w pojedynczej recenzji miałby dość jak dla laika – i zresztą to musiałoby mi wystarczyć, bo tylko 29 win ma po dwie recenzje, cała reszta ma po jednej lub wręcz tylko podstawowe dane.

Oto dlaczego próżno spodziewać się zainteresowania Moim Winem:

  • Niewiele osób w Polsce pije wino, a przynajmniej to drogie. Winka.net jakoś sobie radzą pisząc o tanich winach.
  • Jeszcze mniej osób czyni z tego filozofię lub hobby tudzież inwestuje czas i pieniądze w eksperymentowanie.
  • Jeszcze mniej osób ma ochotę inwestować czas we współtworzenie strony o winach.
  • Jeszcze mniej osób ma ochotę na tak dokładne recenzowanie, chociaż czytać dokładne recenzje chciałby każdy.
  • Ludzi, których stać na wina, w większości stać też na inne rozrywki, niż Internet.
  • Ale i w drugą stronę: opinie o winach są stylowe, suche, nie ma żadnych opcji społecznościowych, nic nie świeci i nie miga. Nawet tam, gdzie jedno wino ma dwie recenzje, są one oddzielone (przykład) i nie można liczyć na tak lubiane przez użytkowników plusiki, minusiki, średnie, hity i kity.
  • Podsumowując: za ambitna strona jak na nasze czasy. Jej przyszłość będzie wyglądała tak, jak egzystencja większości stron 10 lat temu: będzie jeden główny autor i parę osób dorzucających coś od czasu. Zresztą właśnie w czasach wąskotematycznych i pasjonackich stron pisanych w czystym HTML-u upatrywałbym korzeni Mojego Wina. Szkoda. Ja w każdym razie zapamiętam sobie adres strony, może kiedyś mi się przyda.

    Źródło informacji: e-mail

    Tagi: ,

    Komentarze

    1. [...] tutaj różni podstawa od serca…). Warto w tym miejscu przypomnieć case strony z rekomendacjami Moje Wino, zawierającą superdokładne opisy win i budującą na ich podstawie rekomendacje. Mimo, że [...]

    Zostaw komentarz (polityka komentarzy)

    XHTML: dozwolone znaczniki: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>