Opublikowano: 2009-06-15 o 7:59, autor: ruiz
multiranking.pl jest agregatorem recenzji z uznanych źródeł. Byłby fajny, gdyby nie liczne niedociągnięcia w użyteczności, marnowanie miejsca na stronie, niejasne przeznaczenie niektórych elementów, niedopasowanie rozmiarów i inne drobiazgi, a w końcu po to robi się agregatory, by w miarę bezboleśnie przejrzeć dużą partię informacji.
Po prawej znajduje się screen ze strony o Battlestations: Pacific, który posłuży mi do opisania błędów. Można go powiększyć.
Ogólnie, serwis wydaje mi się za duży i mnóstwo miejsca jest zmarnowane. #content, ten główny pomarańczowy, a następnie brązowy blok, ma szerokość 850px. Na 800×600 to za dużo, na 1024×768(600) za mało. Szkoda miejsca.
Na samej górze, na pomarańczowym tle, jest przegląd reszty kontentu witryny, zamiast informacji o tym, co właściwie ogląda się w tej chwili.
Po prawej zostawiono mnóstwo miejsca przy skrócie ocen. Czasami pojawiają się tam uśrednione oceny z zagranicznych portali, ale i tak 1/4 szerokości pozostaje niezagospodarowana. Na reklamę to za mało, na czwarty taki sam blok, akurat, o ile jest tam co umieścić.
Zaraz niżej podstawowe informacje (platforma, producent itd.) mają podwójne wyróżnienia w opisach, bold i kapitaliki, a to nie ułatwia skupienia wzroku na tym, co ważniejsze, a co nie ma żadnego wyróżnienia. Jedno wyróżnienie w zupełności tu wystarczy. Chyba lepszy byłby bold.
Reklamy Google są zawsze w tej samej, żółtej ramce. Nie wszędzie ten kolor pasuje, a można wygenerować tyle kodów reklam, ile się chce. Grzech nie skorzystać z tej możliwości.
Przycisk widżetu przekierowuje na nową stronę, a przecież można dać kod w rozwijanym polu, zwłaszcza że całkiem gładki AJAX znajdujemy w nagłówku, przy skrótach z innych recenzji.
Link pod opisem krzyczy: „Podyskutuj o tym na forum!” – no a jak o tym, to można by się spodziewać przekierowania do wątku dotyczącego właśnie oglądanej gry/filmu. A tu nic z tego, jest redir na forum ogólne.
Recenzje zassane z innych źródeł są za szerokie i tekst tej szerokości kiepsko się czyta. Komfortowa szerokość to bodaj 80 znaków, potem zaczynają się problemy z przechodzeniem wzrokiem do kolejnej linii. Sam dopiero co zreflektowałem się i przeniosłem za szeroki miniblog ze stopki do sidebaru.
Przycisk „Dodaj swoją recenzję” nie jest potrzebny, skoro formularz jest 100 pikseli niżej, tak samo opisany.
Tekst “Zarejestruj się aby dodawać recenze [literówka] bez wpisywania nazwy użytkownika i wygrywać nagrody w naszych konkursach!” nie współgra, bo te dwie korzyści mają zupełnie różny ciężar. Albo trzeba by to ująć inaczej (coś o grupowaniu recenzji w ramach konta i tym, że anonimowych nie można do niego potem przypisać), albo tę pierwszą korzyść w ogóle odpuścić.
Bonus: Zassane recenzje mogą punktować w skali 1–100 ze skokiem co 1, a userzy w tej samej, ale ze skokiem co 10. Gdzie tu logika?
Wątpliwości co do użyteczności wyrażał też hazan.
Podsumowanie
I w zasadzie w porządku, agregator robi, co ma robić, bo zbiera recenzje i je uśrednia, ale front-end jest zbudowany zupełnie nie tak, jak powinien i trzeba by go jeszcze raz przemyśleć.
Ponadto jeszcze: czy to ma być agregator, czy serwis opinii? Bo nie wiem, czy to się da tak gładko połączyć. Wyraziłem co do takich połączeń wątpliwości niedawno przy okazji pisania o Perfunautach.pl. Tzn. oczywiście połączyć można, tylko nie wiem, czy można liczyć na recenzje userów.
Źródło informacji: e-mail
Tagi: agregatory, polskie startupy, recenzje, usability