PrawaWolna.pl: nietypowe znaczy lepsze
PrawaWolna.pl to społecznościówka targetowana pod zmotoryzowanych – krótko i węzłowato przedstawił mi ją w mailu jeden z autorów. Wcześniej na startups.pl tylko przeleciałem wzrokiem po jej anonsie, pomny ShowCars.pl i moteo.pl. Ale, wbrew pozorom, lubię krótkie komunikaty, więc zajrzałem jednak. I nie mogłem się nadziwić, w większości na plus i co nieco na minus.
Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy, to fakt, że na PrawejWolnej.pl mamy forum i miniblogi użytkowników, zwane trąbnięciami, oraz – uwaga – półautomatycznie generowane miniblogi nt wydatków na pojazdy. Mamy też komentarze do pojazdów, do newsów (wykopywanych z podstrony na główną, czyli jest i mini-digg), do trąbnięć, a nawet do pojedynczych wydatków i zdjęć. Podczas gdy np. iWoman stara się scalić komentarze z forum, a w sieci toczy się przegrana batalia o uporządkowanie nadmiaru informacji, PrawaWolna.pl lekceważy sobie centralizację życia na portalu i rozbija aktywność użytkowników. A to dobrze, oczywiście. Ograniczyć formę można sobie samemu, a społecznościom takie ograniczenia szkodzą.
Jako druga w oczy rzuciła mi się chaotyczna struktura URL-i. Profil użytkownika to /użytkownik/profil/nick, jego pojazdy to /pojazdy_uzytkownika/nick, jego wydatki to /wydatki/uzytkownika/nick, a miniblog to /trabniecia/nick. Z drugiej strony, na podstronie pojazdu zakładki prowadzą do trąbnięć, galerii i wydatków związanych z tym jednym pojazdem, a nawigowanie od wydatku na benzynę poprzez samochód, w który ją wlano i stronę modelu tego samochodu, aż na stronę marki pojazdu, to czysta poezja. Niby nic, tylko schrzanić taką skomplikowaną strukturę, a po prostu nie idzie się zgubić na serwisie – więc kogo obchodzą URL-e. Myślę, że kluczem do tak prostej nawigacji jest to, że na każdej podstronie można wykonać krok w przód lub w tył i już po paru godzinach obcowania ze stroną wiedzieć bez patrzenia na URL, gdzie ten krok zaprowadzi.
Jako trzeci rzucił mi się w oczy boks logowania i rejestracji. Dość nietypowy, ponieważ czerwony przycisk rejestracji znajduje się zaraz pod polami loginu i hasła, a przycisk logowania jest zielony, położony gdzieś zupełnie z boku boksu i zatopiony w grafikę. W tym miejscu po wcześniejszych wrażeniach zawiodłem się całkiem: wpisanie nowego nicku wraz z hasłem przeniosło mnie do pustego formularza rejestracji, a spodziewałem się kontynuowania jej – przy takim układzie boksu – z wpisanymi wcześniej danymi. Zgłupiałem i nie widzę dla tego układu dobrego wytłumaczenia.
Z ficzerów specyficznych mamy jeszcze atlas pozwalający namierzać mechaników, wulkanizatorów, elektryków, stacje benzynowe i fotoradary. Trochę dobrze, że jest atlas, a trochę szkoda, bo nie tak dawno wystartował dobrymechanik.net, inny katalog podobnych firm, i jak tak każdy będzie chciał mieć własny katalog przy okazji lub bez okazji, to żaden kompletny nie powstanie i dalej jedynym wyjściem dla lurkera będą Mapy Google lub Zumi. Do atlasu PrawejWolnej.pl zostały zaimportowane skądś fotoradary (ponad 20.000!), a każdy opisany dokładnie tak samo: „Fotoradar stacjonarny”. I jak to teraz ugryźć?
Mam wrażenie, że PrawaWolna.pl, oprócz działającego serwisu rzecz jasna, jest eksperymentalnym terenem, gdzie odważnie testuje się pewne nowe rozwiązania, ignorując standardy budowy serwisów społecznościowych w Polsce. I świetnie, bo społecznościowek na jedno kopyto mamy dużo, z tym że z ich sukcesami jakoś ciężko. PrawaWolna.pl jest gdzieś pośrodku moteo.pl i ShowCars.pl, z potencjałem na wysforowanie się na pozycję lidera. Bije na głowę www.multifakt.pl. A jeśli jest jakaś jeszcze konkurencja, które nie znalazłem, to niech też się strzeże.
Źródło informacji: startups.pl
Tagi: hity, motoryzacja, polskie startupy, społecznościówki
Brak komentarzy
Kategoria:
Trackback:
