TIWI: proste rozwiązanie zaniedbanego problemu programów TV

Opublikowano: 2009-05-29 o 20:46, autor: ruiz

Zdarza mi się czasem zaglądać do programów telewizyjnych w internecie z nadzieją, ze będą – w razie czego – bardziej aktualne, niż papierowa wersja z lokalnej gazety. Wspólną cechą zdecydowanej większości, zwłaszcza jeżeli chodzi o wiodące stacje telewizyjne, jest beznadziejna użyteczność. Absolutnym mistrzem jest tu TVN ze swoją flashową ramówką, ale nie pozostaje w tyle ani Polsat ze swoimi rozwlekłymi opisami, ani telewizja publiczna, posiadająca osiem kanałów, a pozwalająca przeglądać tylko trzy na raz.

Jak to działa

TIWI to jedna długa strona z obecnie 85 kanałami. Wpływa to na czas ładowania, stawiający TIWI w jednym rzędzie z ciężkimi flashowymi rozpiskami na stronach TVN-u. Na dole znajduje się rozwijane menu, ułatwiające nawigację po kolosie. Opis każdego programu wyświetla się po najechaniu na jego nazwę, więc listy są zwięzłe. Dodatkowo można oznaczyć wybrane programy jako ulubione. Funkcja kuleje o tyle, że zaznaczenie jednego codziennego serialu nie rozciąga preferencji na inne dni tygodnia. Po założeniu konta można otrzymywać przypomnienia na e-mail, co nie wydaje mi się praktyczne. Przypomnienie w komórce lepiej spełnia takie zadanie. Czyli tak właściwie: prosty program telewizyjny jest OK, dodatkowe funkcje takie sobie i dobrze, że nie przeszkadzają korzystać z programu.

Plus zasadniczy a konkurencja

Zasadniczym plusem jest to, że TIWI odpowiada na jedno, zajebiście ważne pytanie. Co ja dzisiaj mogę obejrzeć? Ładowana jest jedna strona, a wraz z nią odpowiedź.

Przyjrzałem się innym stronom prezentującym aktualny program telewizyjny dużej ilości stacji. Głównym ograniczeniem większości jest prezentacja tylko kilku kanałów na jednej stronie, a jeśli już prezentowana jest większa ilość, tak jak tutaj, to program obejmuje tylko dwie wybrane godziny w ciągu dnia. Inne ograniczenia to prezentacja tylko od konkretnej godziny (na dziennik.pl nie ma nawet aktualnie lecącego programu, tylko następny w kolejności), albo wątpliwej jakości podpowiedzi wartych obejrzenia programów. Pierwsze w Google na zapytanie „program tv” są serwisy portali horyzontalnych i ciężko oprzeć się wrażeniu, że zostały odbębnione i zapomniane.

Dobry przykład, a nie sukces

Obawiam się poważnie, że TIWI nie powalczy o pozycję w wynikach wyszukiwania z tuzami i gdzieś zniknie. Ale jednocześnie jest dobrym przykładem na to, jak można wdepnąć w skostniałą branżę, gdzie niby wszystko jest już zrobione, i tchnąć trochę świeżości. Na jedno zasadnicze pytanie odpowiada świetnie. Nawiguje się wygodnie i opisy są. Tylko z przebitką do mas będzie duży problem.

Tagi: ,

Komentarze

  1. Łukasz (lemur) napisał(a):

    Dla mnie tiwi.pl jest śmieszne – bawi mnie to przeładowanie graficzne, te przewijające się strony (przy buttonie “do góry” czy wybraniu konkretnego programu na dole strony). No i te guziki “następny/poprzedni dzień” przy każdym z programów, które przewijają całą płachtę. Krzywe to jest w dodatku – żeby sprawdzić co jest dzisiaj o 20 na TVP1/2, Polsacie i TVNie muszę nieźle się nagimnastykować – owa 20 jest w każdym z programów na innej wysokości. Użytecznościowy koszmarek.

  2. bimas napisał(a):

    Ja radziłbym autorom oskryptowania by dali możliwość “schowania” tych paneli, które nie będą używane przez danego użytkownika [ja wyłączyłbym chociażby "TVP Kultura"] przy jednoczesnym zapisaniu ciasteczka na komputerze Internauty. Przy ponownym wejściu na stronę oskryptowanie serwowałoby tylko te panele, które nie występują w ciasteczkach. Zaoszczędziłoby to dużo transferu serwera no i oczywiście znacznie szybciej ładowałaby się strona.

  3. pietras napisał(a):

    z tego co widze to wystarczy zalozyc konto zeby chowac te panele

  4. Marcin Tarnowski napisał(a):

    Kilka lat temu napisałem ajaxowo/js program telewizyjny. Pod domenką telemaniak znalazł się nawet na pierwszej stronie wyników. Właśnie obok portali. Właśnie dlatego musiałem go usunąć z sieci;)

    Po niecałym roku napisała do mnie pewna osoba z firmy sprzedającej dane programów telewizyjnych informację, że pisze w imieniu tego-a-tego portalu, który podejrzewa, że pobieram od nich dane.
    Program pobierałem z innych stron, ale i tak, żeby serwis mógł działać dalej, musiałbym zacząć za to płacić, a były to (już nie pamiętam dokładnie, ale) dość duże pieniądze.

  5. Suler napisał(a):

    fajny jest teleman.pl – prosty, czytelny i wygodny w uzyciu. tiwi jest za bardzo przeladowane grafika i ma slaby ux.

  6. Wojo2 napisał(a):

    Mam pewne podejrzenie, że strona tiwi.pl nie działa do końca zgodnie z prawem! To mocno podejrzane, że te wszystkie ramówki i opisy są dostępne bez żadnych reklam, całkiem free! Takie dane sporo kosztują (zależy od firmy, ale to spory koszt – kilka tys. pln/miesiąc), gdy kupuje się je z legalnego źródła, a witryny typu teleman.pl (a nawet tv.wp.pl i inne tego typu) działając legalnie (czyt. redystrybuując dane w sposób nie łamiący praw autorskich) zmuszone są do wyświetlania reklam lub finansowania w inny sposób (a także często podawania źródła danych – zazwyczaj są to firmy AKPA lub A plus C). Czy autor może zdradzić pochodzenie danych?

Zostaw komentarz (polityka komentarzy)

XHTML: dozwolone znaczniki: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>