Wesela Polskie: zastaw się, a postaw się
Wesela Polskie oferują osobom chętnym do ożenku stworzenie strony ślubnej, będącej internetowym centrum informacji o przygotowaniach do uroczystości i ewentualnie późniejszych losach państwa młodych. No, nie oszukujmy się, strona kierowana jest głównie do kobiet. To dla nich ślub jest najważniejszym dniem w życiu.
Usługa, którą proponują Wesela Polskie, posiada darmową wersję oraz dwie płatne: Standard za 45 PLN rocznie i Premium za 89,88 PLN rocznie. Wersje różnią się w zasadzie tylko liczbą stron, które możemy stworzyć. I tak wersja Free to 6 stron, wersja Standard to 17 stron, a wersja Premium to 29 stron. Płacenie 90 PLN za 29 stron przypomina mi nieco WTF roku z Mango, ale pomysł jest dobry.
Biznes ślubny to potężna kasa, a outsourcing organizacyjny to konieczna norma. Czasy, gdy matki i ciotki państwa młodych na trzy dni przed imprezą stawały nad garnkami, dawno się skończyły. Trudno więc i w przypadku Wesel Polskich spodziewać się konkurencji np. ze strony darmowych platform blogowych. Fakt, że za usługę Wesel Polskich trzeba słono zapłacić, może być dodatkową motywacją, by z niej skorzystać: jakość wesela i ślubu określa się ich ceną.
Strona oferuje demo, z którego nie omieszkałem skorzystać. Wiele tam nie ma: możemy zdecydować, która strona jest publiczna, zabezpieczona hasła lub prywatna. Możemy wgrać fotki (maks. 100 w wersji Premium – za mało), przeczytać wiadomości, wysłać zbiorczy e-mail do zainteresowanych, moderować księgę gości i pobrać kod bannera (nadaje się na sygnaturkę na forum). Przybornik podczas edycji stron przypomina ten z Worda. Ogromnym minusem jest okno edycji otwierające się w pop-upie, przez co możemy edytować tylko jedną stronę na raz. Ale wszystko to wystarczy: jest prosto, choć niezbyt debiloodpornie (vel user friendly). Brakuje historii zmian strony.
Wesela Polskie mają konkurencję w postaci Weselnego, który do dema dorzuca 14-dniowy okres próbny, a za 30 złotych zgra nam całą stronę ślubną na CD, dając możliwość komfortowego zakończenia współpracy z serwisem. Ma jednak znacznie mniej stron do zaoferowania, jest droższy i ma nieczytelny cennik (przyznawanie się do zniżek to błąd, na ślubie i weselu się nie oszczędza!).
Zapytałem koleżankę posiadającą rozeznanie w ślubnym biznesie o to, czy ktoś zechce zapłacić za usługę Wesel Polskich. Odpowiedziała: „Myślę, że tak. Jakieś głupki, ale myślę, że dużo osób opętanych ślubnym szałem i lansem.”
Weselom Polskim należy się pochwała za nazwę. Jest ona o wiele bardziej dostojna, niż Śluber.pl, Weselny, mlodejparze.com, weseler.pl, Weseliusz i Slubujemy.pl. Przez to nadaje się, by bez żenady propagować ją wśród ludzi w pełnym przekroju wiekowym, którzy zaszczycą ślub i wesele. Licuje także z charakterem wydarzenia, na które nie żałuje się pieniędzy.
Wróżę Weselom Polskim sukces. To dobry przykład sprofilowanej usługi: jest potrzebna konkretnym osobom w konkretnym celu i nawet na konkretny okres czasu. Rocznie zawiera się w Polsce od 200.000 do 300.000 małżeństw. Jeśli jedno na pięćset zdecyduje się skorzystać z oferty Wesel Polskich, portal może liczyć na roczny przychód w wysokości ok. 60.000 PLN.
Źródło informacji: startaps.pl
Tagi: hity, kobiety, polskie startupy
Komentarze (2)
Kategoria:
Trackback:

2009-02-17 o 09:20
[...] serwisach jak na lekarstwo (ostatnio dobre demo widziałem miesiąc temu przy okazji pisania o Weselach Polskich), to łopatologiczny wykład, jak serwis działa. Tabelka ze skrzyżowanymi typami list i kont, [...]
2009-02-25 o 10:03
[...] w których dodajemy linki i grafiki, zastępują się (ten sam problem, co w przypadku Wesel Polskich). W ogóle niedobrze, że taka edycja otwiera się w [...]